Wyznania Dziewczyny z szafy

Wojna z wieszakami

„Wiszą nade mną, jak złowrogie klątwy, jak księżyc w pełni; takie oczywiste a jednak nienamacalne, poza zasięgiem ręki: WIESZAKI… ze swoimi historiami życia rozwieszonymi na cienkim drucie jak bezczelnie powieszone pranie, z pozoru czyste, choć wiadomo, że wyprane z przeszłości. Continue Reading

Ludzie ćmy

  • Ćmy to beznadziejny przypadek N. Są zupełnie jak ludzie.- grymas zdegustowania przejął kontrolę nad twarzą L. Cokolwiek by się nie działo, jakkolwiek inteligentni, błyskotliwi, mądrzy by nie byli to i tak brną uparcie w ogień… – powiedział znudzony L, nawet nie patrząc N w oczy, które wyraźnie się powiększyły.

Continue Reading

Wakacjeeee

Rozrzuciłam kilka przelotnych myśli na powierzchni nowej perspektywy. Wygrzewają się na niej jak koty, dumnie prezentując swoje wdzięki, znaczenia, przewracając się leniwie dnem (drugim, trzecim?) do góry.

Leniwa środa. Continue Reading

Nigdy się nie nauczę

’Nigdy się nie nauczę’ pomyślała wplatając palce między ziemiste warkocze. Rozglądała się co jakiś czas, niby mimochodem, by sprawdzić, czy ktoś na nią zerka. Czy widzi ją, jak klęczy w wypłowiałych ogrodniczkach, umazana ziemią po kosmyki włosów.

Wiedziała co ma zrobić – miała wszystko pochować. Trzęsącymi dłońmi usypała mały kopiec podlewając go co rusz łzami. Continue Reading

Rozbierz mnie

To ten moment, na który tyle czekałeś, moment połączenia… Jestem gotowa byś się do mnie zbliżył i wykonał ten ruch, który mnie obnaży…

Ale… bądź delikatny, proszę… Wiem, że nie mam już nastu lat, ale może dlatego moja skóra stała się cienka jak papier i gwałtowniejszy ruch mógłby mnie porwać na strzępy. Continue Reading

Pan Robaczek

 

Pan Robaczek podróżował w wyblakłym, jesiennym prochowcu. Najczęściej widywano go, gdy przemykał po ulicach z odpiętym plecakiem, z którego wysypywały się papierowe wnętrzności. Ostatnio widziano go na zielonym moście, gdzie odprawiał swoje rytuały. Continue Reading

A może się tak nie obudzić…

A może się tak nie obudzić; stworzyć wokół siebie kokon i zatopić się  w śnie zimowym? Wszystkie zmartwienia i obawy związać ciasno sznurkiem i okryć się nimi jak ciepłą pościelą i spać… Przeczekać…

W końcu musi być lepiej; pewnego dnia serce się zrośnie i będzie gotowe na kolejne zmagania. Wypełni się nadzieją i wzmocni mięśnie, by gonić za szczęściem. Continue Reading

Strażnik czasu

Wylądował na moim parapecie zbyt śmiało, jak na nowego gościa. Rozprostowywał czarne skrzydła; powietrze muskało każde jego pióro. Firanki kipiały jak wzburzone morze, przedzierając się do pokoju coraz większymi falami. Po chwili zszedł majestatycznie z parapetu, wydobywając się z firaniej toni, przyozdobiony licznymi bliznami wojownika. Continue Reading