Łapiąc przypadkiem cudze spojrzenia muśnięte uczuciami, czuję się nieswojo.
Moje myśli rozpierzchają się nerwowo, pozostawiając jedynie smutek, że jestem tylko gościem, że one tak wędrują same, nieodwzajemnione. Continue Reading
Łapiąc przypadkiem cudze spojrzenia muśnięte uczuciami, czuję się nieswojo.
Moje myśli rozpierzchają się nerwowo, pozostawiając jedynie smutek, że jestem tylko gościem, że one tak wędrują same, nieodwzajemnione. Continue Reading
Zebrałam wszystkie obawy i stworzyłam Twój szkielet; z kości niezgody złożyłam klatkę, w której zamknęłam Twój oddech. Continue Reading

Zaproszony przez ciekawość, wychodzisz z chytrym uśmieszkiem na balkon, oczekując widowiska. Rozsiadasz się z resztką kawy i rozsądku na zmarnowanym krześle, otoczonym żywym płotem z pelargonii i wybałuszasz oczyska na ścianę naprzeciwko… Continue Reading

Jestem rozlana; nigdy jeszcze taka nie byłam… Bywałam rozbita, roztrzaskana czy rozdarta, ale rozlanie zdarzyło mi się po raz pierwszy… Continue Reading

Nie pozwolę myślom na swobodne wędrówki przez moje palce na klawiaturę. Nie napiszę tego. Na próżno gromadzą się wokół ust, czekając na swoją kolej. Nie powiem! Continue Reading

Czekaj na mnie uKochana, znalazłam sposób na nasze spotkanie! Wprost szaleję z zachwytu… Myśli wariują w uniesieniu, a ja zanurzam je w gorącej kąpieli, odhaczając kolejne chwile na swoim ciele. Continue Reading

Poduszko!
Leżysz na moim łóżku, niewzruszona ciepłem mojego ciała, moją tęsknotą do Ciebie… Continue Reading
Idę przez ulicę Tkacką z resztkami rozmazanych marzeń na twarzy. Oczy mam zgaszone, słone. Rzeczywistość się zlewa jednym wielkim potopem wspomnień, a ja w akcie desperacji rzucam się do schodów – by uniknąć utonięcia w zapomnieniu.
Idę w górę. Continue Reading
Sen schodzi leniwie z moich powiek, powtarzając jak echo zasłyszane słowa: 'dzień dobry’. Rozczochranymi zmysłami próbuję przywołać Twoją obecność…Podnoszę powoli powieki i od razu wpadam po szyję w ocean Twoich oczu… Cudownie rozpocząć dzień od takiej kąpieli… cieszę zmysły błogą nieważkością, ładuję bateryjki w Twoich objęciach. Continue Reading
Czuję się letnio… dawny żar powoli uchodzi ze mnie i pędzi jak ranne zwierze na oślep, byle dalej.
A ja… jestem letnia; moje ciało leży bezwładnie z otwartymi oczami łaknącymi oświecenia… Na mą bladą twarz jak niespodziewany deszcz spada lekki uśmiech zażenowania całą tą sytuacją i tym… Continue Reading