Jestem kolażem różnych zdarzeń zwiniętych w niedbałe kopie artystów… Rozchełstane ambicje ubrane w rzeczywistość, wartości tak banalnie oczywiste, że aż pomięte od nadużyć… Wszystko się piętrzy, wszystko charczy i bulgocze z niepokoju i ekscytacji. Continue Reading

W zeszłą środę, czyli 20 lipca odbyła się premiera Albumu Literackiego pt. „Sztuka kochania… siebie w 15 aktach”. Poniżej, w kilku słowach relacja z wydarzenia:
Wanna, piana, wino i świece – to naturalne środowisko moich opowiadań, które właśnie w takim miejscu czytają i czują się najlepiej:) Właśnie dlatego, już wkrótce pojawi się wersja papierowa zbioru moich opowiadań pt. „Sztuka kochania… siebie w 15 aktach”, w której znajdziesz:
Zbudziłam się dzisiaj, a tu, na mojej poduszce rozgaszcza się w najlepsze… Wczoraj. Łypie na mnie oczami z zaciekawieniem i czeka na kolejny ruch… A ja ostrożnie… wstaję.
Wskazałeś mi czarną drogę, usłaną szklanym drzewcem. Stąpałam po niej boso, a z każdym kolejnym krokiem moje maski pruły się, pozostawiając tylko nici niedomówień, zaznaczające drogę powrotną…
Jestem w i n n a. . . Upajam się winnym smakiem zgłębiając cierpkość swoich uczynków i reakcji innych… Obserwuję jak powstaje we mnie … poczucie wina, jak ewoluuje i musuje mi w głowie.
Te kilka chwil sam na sam… Kalejdoskop spojrzeń zaklętych w różnych punktach, przyspieszony oddech z zaciekawienia… Czas przestaje się liczyć, dlatego tak szybko ucieka obrażony… Nie ma tu dla niego miejsca.
Dziś podzielę się czymś bardzo osobistym, choć muszę przyznać, że pewnie brzmi to trochę dziwnie dla każdego, kto czytał choć jedno moje opowiadania. 'Czymś jeszcze bardziej osobistym? To w ogóle możliwe??’ – chciałoby się zapytać. Odpowiedź brzmi: Tak.