Skrzydła

W zeszły piątek przy porządkach, w starej zakurzonej walizce znalazłam swoje skrzydła. Leżały sobie w objęciach pomiętych kartek, lekko zszarzałe od papierówkowych historii.  Continue Reading

Zdrada

‚Czy nie możemy żyć we troje?’ – spytałam niepewnie, patrząc proszącymi oczami to na Erosa, to na Agape, których twarze wykrzywiał grymas niezadowolenia. Siedzieli przede mną; ona na fotelu, elegancko, dostojnie, on miotał się na krześle próbując znaleźć wygodną pozycję. Ja na niebieskiej pufie, poziom niżej od nich, dzierżyłam komputer w swojej obronie i elektroniczną, białą kartkę – symbol poddania się. Continue Reading

Koło życia

Widzę ją radośnie błąkającą się po opuszczonej kamienicy. Pukle blond włosów całują jej pękate poliki, a sznurkowy naszyjnik dynda wesoło podskakując przy każdym śmieciu, zniszczonym krześle czy pajęczynie. Continue Reading

Słodka formalina pani M

Podchodzi bardzo powoli, niepostrzeżenie… Delikatnie gładzi Cię po twarzy, gdy zawieje wiatr; zmierzwi włosy w chwilę po tym, jak zdejmiesz czapkę. Podsuwa Ci na początku kilka niewinnych myśli łaskoczących Twoje ego. Continue Reading

Szklarnia

To ten dzień, kiedy zmaiły się moje marzenia. Jedno zdanie wystarczyło, by odmienił się świat, jedno szczere z miłości spojrzenie zasklepiło wszystkie rany, odebrało wątpliwości. Przygarnąłeś mnie i stworzyłeś dla mnie szklarnie ze swoich uczuć; mogłam przejrzeć się w Twoich intencjach, ogrzać w blasku Twoich oczu. Zwiędniętą i oschłą od rzeczywistości napoiłeś słodkimi pocałunkami, dotykiem ukoiłeś całe cierpienie. Continue Reading

Ocean nieporozumienia

Stoją we dwoje w zielonym pokoju, a oprócz stania nic nie zdaje się ich łączyć. Nie ma śladu po wspólnych latach, miłości, wspomnieniach i dzielonych smutkach… Continue Reading

Ludzie ćmy

  • Ćmy to beznadziejny przypadek N. Są zupełnie jak ludzie.- grymas zdegustowania przejął kontrolę nad twarzą L. Cokolwiek by się nie działo, jakkolwiek inteligentni, błyskotliwi, mądrzy by nie byli to i tak brną uparcie w ogień… – powiedział znudzony L, nawet nie patrząc N w oczy, które wyraźnie się powiększyły.

Continue Reading

A może się tak nie obudzić…

A może się tak nie obudzić; stworzyć wokół siebie kokon i zatopić się  w śnie zimowym? Wszystkie zmartwienia i obawy związać ciasno sznurkiem i okryć się nimi jak ciepłą pościelą i spać… Przeczekać…

W końcu musi być lepiej; pewnego dnia serce się zrośnie i będzie gotowe na kolejne zmagania. Wypełni się nadzieją i wzmocni mięśnie, by gonić za szczęściem. Continue Reading