Mieszkanie

A photo by Loic Djim. unsplash.com/photos/Sq7WPOjHGDsSen schodzi leniwie z moich powiek, powtarzając jak echo zasłyszane słowa: ‚dzień dobry’. Rozczochranymi zmysłami próbuję przywołać Twoją obecność… Podnoszę powoli powieki i od razu wpadam po szyję w ocean Twoich oczu… Cudownie rozpocząć dzień od takiej kąpieli… cieszę zmysły błogą nieważkością, ładuję bateryjki w Twoich objęciach.

Gdy sądzę, że lepiej być nie może, delikatnie kołyszesz moją duszę swoim szeptem… Działa on jak zaklęcie; zaczynam się rumienić i roztaczać ten szczególny rodzaj bezczelnego blasku radości.

Ukryta w Twoich ramionach, obnażona z wszystkich masek rozwijam… skrzydła. Najpierw bardzo powoli, by Cię nie przestraszyć, by szelest piór nie wprawił Cię w zakłopotanie. Trochę zastałe, z licznymi śladami podcinania i zastygłej krwi tworzą moje tło… tło mojego życia. Jestem częścią tła. Otulam Cię skrzydłami; biało – czerwoną mozaiką piór; pokrywam nas oboje. Wtopiona w przeszłość, z wizją przyszłości niczym gołąb Picassa przynoszę Ci pokój. Ba! Całe mieszkanie Ci przynoszę!

Urządziłam Ci mieszkanie w mojej duszy… Tutaj możesz rozprostować swoje myśli i karmić się prawdą i nadzieją naprzemiennie, mieszając smaki. Tutaj możesz ukoić nerwy filiżanką wspomnień, zregenerować siły wsłuchując się w trzaski płyt winylowych i bicie mojego serca. Ale to nie wszystko… jest tego dużo więcej, ale… sam musisz się przekonać; posprawdzać wszystkie zapadnie, pozaglądać do zakamarków, rozmarzyć się w pytaniach i możliwościach odpowiedzi.

Dźwięk budzika (piątego) poruszył pierzastą kopułą, wpuszczając kilka promieni rzeczywistości. Już czas wracać do normalności; kawa, wafle ryżowe (by było lżej na duszy) i masło orzechowe z dżemem (odrobina rozpusty). Wszystko byłoby ‚całkiem normalne’, gdyby nie te kilka małych piórek unoszących się radośnie to tu to tam – jak po bitwie na poDUSZKI. Słodka normalność, z tajemniczym uśmiechem zapowiadającym coś niezwykłego… tego na szczęście nie da się uniknąć,

Śledź mój dotyk 🙂

Jedno przemyślenie nt. „Mieszkanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *